?

Log in

 
 
02 October 2011 @ 11:50 pm
057 You've been on my mind  
Thanks to google maps, I've just spent half of my Sunday virtual-walking around Munich. Getting lost a couple of times gave an additional sense of reality to it all. *sigh* Munich, I love you sfm. Almost as much as I love Mark ♥.



Driving into Munich. Bubbly Aliantz Arena.



HighLight Towers. B-bye motorway no. 9 (turn right).



Our comfy hotel Vitalis, where there was an "accident with water", so instead of one double room, we got two singles. We could have taken an old smoker's room, but we were nowhere near that desperate to live together.



The infamous, life-threatening underground parking place. Easy to go in, impossible to get out of.



View of hotel Vitalis and Kathi-Kobus-Strasse



Elizabethstrasse and Haus International hotel near by.



Corner of Elizabethstrasse and Kathi-Kobus-Strasse, our street.



Our favourite petrol station and daily supplier of coffee to go.



The only real competition it had was...



...McDonald's on the corner of Hohenzollernstrasse and Schleissheimer Strasse. View of Hohenzollernstasse. But we'll get there later.



Barbarastrasse, czyli ulica Świętej Barbary.



On our way to Olympiapark - corner of Schwere-Reiter-Strasse and Ackermannstrasse. You can see the Olympic Tower in the distance.



Entrance to the park.



Unfortunately google maps doesn't allow tours around parks, so all we have is a view along Ackermannstrasse.



Back to ever so important McDonald's. It was our guideline when we drove into the city, a place to be at night, and we pretty much passed it every time we went somewhere.



Like Pacha, after Take That's gig.



THE tram stop, where the famous 'I'm not moving' girl didn't well, move, and we were forced to walk all the way to Pacha on foot.



Nordbad. Setting off to Pacha.



Pacha!, lovely place where Howard was DJing after the show and where we saw lads' silver bus.



Getting back to the hotel after Pacha from Karlsplatz, a place where people tell jokes on trams, in German.



Next day on Karlsplatz.



Trying to run into boys in town.



The hotel lads were staying in. What a shame they didn't have the pleasure of seeing us. Because we did see them the night before. So tiny.

Our route: to Olympiastadion 2.2 km, to Pacha 3.5 km.
 
 
mood: nostalgicnostalgic
music: Adele - One and Only
 
 
 
magda: Take Thatmagdamiss on October 3rd, 2011 05:55 am (UTC)
o, jak mi miło było obejrzeć te zdjęcia :)))
ja robiłam sobie wirtualne zwidzanie Monachium PRZED wyjazdem (dlatego się nie zgubiłyśmy :P), ale cudownie jest sobie wszystko to przypomnieć ^^
amarerose: Angel of deathamarerose on October 3rd, 2011 06:15 am (UTC)
ja nie miałam pojęcia, że sobie tak można chodzić po obcym mieście nie wychodząc z domu - ale bajer! i tak mnie wciągnęło, że autentycznie pół niedzieli siedziałam w monachium, wspominając i myśląc sobie "aa to nasza ulica" i "aaa a tą ulicą szłyśmy do pachy". oczywiście jak to ja, wszystkich tras nie pamiętam :).

coraz częściej wspominam sobie monachium- zaczęłam nawet zapisywać wspomnienia, żeby mi nie uciekły z głowy. powtarzam się jak zdarta płyta, ale monachium było po prostu idealne - i nie chodzi mi tylko o koncert, ale cały wyjazd, łącznie z dreznem. w moim nudnym życiu, gdzie nie dzieje się prawie nic w ciągu tych 3 dni tyle wrażeń!
magda: jasonmagdamiss on October 4th, 2011 06:08 pm (UTC)
a propos wspomnień z Monachium - dopiero dziś obejrzałam ten fancam http://www.youtube.com/watch?v=JHk4ipARMpw&feature=player_embedded
Boże, ile rzeczy nam umknęło w czasie tego koncertu!

a w ostatnim wywiadzie Gary powiedział, że koncert w Monachium to jego najlepsze wspomnienie z CAŁEGO Take That! Yay!!!
amarerose: It only takes a minute girlamarerose on October 5th, 2011 08:21 am (UTC)
mam nadzieję, że mi już dziś panowie naprawią / wymienią modem i będę mogła sobie pooglądać wszystko co nam umknęło! no ale przecież zeza rozbieżnego żadna z nas nie ma, żeby móc mieć oko na 4 gości, a w porywach 5 równocześnie :) z jednym robertem problemów nie było - nic nam nie umknęło, a nawet widziałyśmy ZA DUŻO!

serio serio? a gdzie? ale SUPER! nasz koncert! yay!
magda: Take Thatmagdamiss on October 6th, 2011 05:21 am (UTC)
tutaj sa scany z tego wywiadu: http://www.garybarlowdaily.com/gallery/thumbnails.php?album=114
ukazał się bodajże 2 albo 3 dni temu :)
amarerose: It only takes a minute girlamarerose on October 6th, 2011 10:05 pm (UTC)
aaaaa, obejrzałam sobie ten plik co mi go poleciłaś z monachium i oł gad - boskie toto! pamiętałam, że tam cuda wianki się na scenie działy przy never, tak samo jak przy relight, ale TAKICH zbliżeń telebim nie robił. a nagle wyskoczył DUŻY PIES i o mało z fotela nie spadłam! wiesz, dopiero teraz widać, że chłopaki się naprawdę świetnie bawili. no i super, o to chodziło :)
bo, że my się świetnie bawiłyśmy to wiedziałyśmy już wcześniej :P
Inquiring minds wanna knowharukazepanda on October 3rd, 2011 01:49 pm (UTC)
ooo jakie czyste ulice xD lol, był czyste? Mam swego rodzaju traumę na temat brudnych europejskich ulic
nie będę chwalić zdjęć, bo to nie Twoje ;P ale pospacerowałyście sobie po ładnych miejscach~ fajnie
amareroseamarerose on October 4th, 2011 11:03 am (UTC)
monachium jest czyste, śliczne, spokojne, bogate i ma świetny klimat. zupełnie nie spodziewałam się tego po niemieckim mieście (takie uprzedzenie małe^^) - oczekiwałam przytłaczającej ascezy, betonu i sterylności. a te ulice to w ogóle żadne szczególne nie były - poza fontanną na karlsplatz, gdzie było wejście na ichniejszą starówkę - to okolice naszego hotelu, miejsca gdzieśmy sobie łaziły w poszukiwaniu kawy, itp. i naprawdę wszędzie było tak ładnie.
amareroseamarerose on October 4th, 2011 11:09 am (UTC)
a tak mi się przypomniało - to uczucie przytulności potęgowały wąskie ulice - tzn efekt jaki robiło rozdzielenie kierunków i umieszczenie w środku pasa zieleni i przystanków.
koyakas: hołekkoyakas on October 3rd, 2011 10:31 pm (UTC)
ratunku!!! swieta barbara jest wszedzie ;P

a poważnie to bardzo ladna wycieczka :) tylko strasznie tam pusto, jakby mieszkańców wymiotło xD i na większości zdjęć sprawia wrażenie małego miasta, a nie molocha jakim jest! ale to zdecydowanie jest plus :)

a Pacha jakaś zakrzaczona i dalej nie widziałam lampionów z taniego chińczyka ;P może to znak jest -> trzeba tam pojechać i na własne oczy zobaczyć ^^ najlepiej jak Hołek tam będzie adaptery poniewierać xD
amarerose: It only takes a minute girlamarerose on October 4th, 2011 11:07 am (UTC)
mówiłyśmy ci!!!

no właśnie to nie jest żaden moloch - jak na zachodnie niemcy miasto wielkości wawy to taka klasa średnia chyba. ale jest tak spokojnie i klimatycznie i naprawdę nie ma tłoku - nawet te 68 000 po koncercie rozlazło się dość szybko na wszystkie strony świata i nie czuło się tłumu. a już absolutnie nikt tam nie biega - ludzie się nawet w tamwaju nie przesuwają :P w porównaniu z wawą wszystkie miasta wydają mi się spokojne, a monachium to już totalny chillout. ja sobie satelitarnie łaziłam po mieście w niedzielę po południu - więc wtedy też jak widać pustki.

no właśnie drzewa zasłoniły chińczyka - ale on nie od frontu, tylko bardziej tak z lewej strony straszył, a to krzaki zakrzaczyły. koniecznie koniecznie - pojedziemy do monachium i pójdziemy do pachy jak tam hołek następnym razem zawita - się nawet na weekend wybrać można :P